Filmowa kąpiel. Najlepsze inspiracje z megaprodukcji

Czy śledząc rozwój filmowej historii potrafimy dostrzec, jak istotną rolę odgrywają wnętrza, w których toczy się akcja? Wpływ scenografii na klimat filmu jest oczywisty, ale z kultowych kadrów można wyciągnąć znacznie więcej…

Rola kina w kulturze jest niebagatelna. Ulubione sceny stają się kultowe, fani na całym świecie znają na pamięć zabawne i soczyste dialogi, a bohaterowie stają się częścią rzeczywistości – wpływając na nasze życiowe wybory, preferencje, zachowania. Jakże często chcemy ubierać się jak ukochane gwiazdy ekranu, przeżywać podobne przygody, a nawet mieszkać tak, jak pokazano w filmie. Zajrzyjmy więc do filmowych łazienek. Szczególnie tych klimatycznych, prezentowanych jako wyspy spokoju, relaksu, miejsca refleksji i wewnętrznej odnowy.

Elegancja i klasa w wydaniu retro
Niezapomniana Audrey Hepburn w filmie My Fair Lady (1964) gra prostą kwiaciarkę, mieszkającą w domu ekscentrycznego profesora fonetyki. Obserwując, jak z dziewczyny z ulicy staje się prawdziwą damą, nie możemy oderwać wzroku zarówno od aktorki, jak i od szykownych wnętrz posesji. Łazienka, choć urządzona w dawnym stylu, jest na wskroś nowoczesna w swojej funkcjonalności.

Zwróciliście uwagę na efektowne płytki z zielonym ornamentem (nawet wanna jest nimi wyłożona) oraz złotą armaturę? Ducha vintage dopełniają dekoracyjne okna i drzwi, a także ceramika łazienkowa. Bez problemu widzimy taką łazienkę w dzisiejszych mieszkaniach w kamienicy czy willi, do których pasuje dawny urok. W takim zestawieniu idealna będzie klasyczna kolekcja baterii Lacrima FDESIGN, nawiązująca do przeszłości. Do wyboru mamy wykończenie w starym brązie lub błyszczącym chromie.

Ta sama linia baterii sprawdzi się także w łazience, którą zapragniemy wystylizować na tę z filmu Mapy gwiazd (2014). Choć bohaterka zmaga się z kryzysem w życiu prywatnym i zawodowym, to jej dom w Los Angeles rozpieszcza ją, oraz widzów, przepychem i elegancją. Łazienka z wolnostojącą wanną we wnęce to kwintesencja hollywoodzkiego glamour. Drewniana zabudowa, misternie drapowane zasłony w oknie, stylowe baterie w duchu retro. Znajdziemy takie w kolekcji Lacrima, która z powodzeniem mogłaby być elementem wyposażenia filmowej łazienki. Wolnostojąca bateria wannowa to szczyt wyrafinowania i dekoracyjności. 

Pałacowa rozpusta dla zmysłów
Przeskakujemy teraz na najwyższy poziom luksusu, bo do samego Wersalu, a dokładniej do łazienki z filmu Maria Antonina (2006), w którym kontrowersyjną francuską królową zagrała Kristen Dunst. Kto widział film, ten wie, jak wiele nowoczesnych akcentów wprowadziła do niego reżyserka Sofia Coppola. Pamiętamy nie tylko trampki na nogach królowej, ale także minimalistyczną, prostą w formie wannę znajdującą się w jej sypialni. Wanna stanowi kontrapunkt dla ociekających złotem ścian, misternej podłogi wyłożonej biało-czarnymi płytkami, mięsistych zasłon. Taka odważna aranżacja przestrzeni kąpielowej wydaje się nam dziś nad wyraz aktualna. Wanna staje się azylem Marii Antoniny, która w odróżnieniu od całego pałacu, kochała długie kąpiele. Zażywała ich codziennie, w wannie jadając śniadania, popijając gorącą czekoladę. Do wody wlewała aromat migdałowy z dodatkiem lnu.

Jeśli pragniecie zaaranżować łazienkę z iście królewskim rozmachem, kolekcja Lacrima idealnie wpasowuje się w pałacową stylistykę. Można też postawić na luksus w nowocześniejszej formie, jaki oferuje Seppia w stylu art déco – z pałacu przeniesie nas do wysmakowanego międzywojennego apartamentu.

Sielskie country
Jedną z najbardziej charakterystycznych filmowych łazienek mogliśmy podziwiać w filmie Holiday (2006). Cameron Diaz wciela się w rolę bogatej Amerykanki, która w ramach programu wakacyjnej zamiany domami ląduje na zaśnieżonej angielskiej wsi. W świątecznej aurze pomieszkuje w prawdziwym angielskim cottage. Bohaterka bierze kąpiel w łazience o surowych kamiennych ścianach. Wolnostojąca niewielka wanna umieszczona pod skosem z belkami jest raczej dużą balią, w której trudno się zmieścić komuś przyzwyczajonemu do wielkomiejskiej wygody. Drewniana podłoga w romby, rozproszone światło lampek z kremowymi abażurami, małe okienko z firanką – tego kadru nie da się zapomnieć. Przyzwyczajona do luksusów Amanda, po pierwszym szoku i niezadowoleniu, zakochuje się w chatce, angielskiej wsi i… przystojnym Grahamie (Jude Law). A widzowie kochają tę produkcję, która co roku umila zimne świąteczne wieczory.

Żeby nadać niewielkiej łazience klimat w stylu angielskiego country, nie trzeba decydować się na metalową wannę ani ciasną balię. Za to drewniane belki, jasne kolory, dekoracyjna komoda i stylowe baterie będą bardzo pomocne. Może kolekcja Lacrima zadziała tak, jak na Amandę zamiana domu, która odmieniła jej życie.

Amerykańska piękność
To oczywistość, że Lacrima doskonale wpisuje się w klasyczne, stylowe lub stylizowane na takie łazienkowe przestrzenie. Znacznie ciekawiej jednak w takich wnętrzach prezentują się elementy o łagodnych, a więc klasycyzujących liniach, lecz nieco bardziej minimalistycznej sylwetce. Dzięki nim strefa kąpielowa nabiera intrygująco stylowego wyglądu – bo nic nie działa tak ożywczo na wielbicieli trendów, jak drobne przełamanie konwencji. Takim doskonałym kontrapunktem może być czterootworowa bateria wannowa Pinea – dyskretna, wyjątkowo zgrabna, wprost stworzona do luksusowo urządzonego salonu kąpielowego. Wybór na miarę brawurowo podanej historii kopciuszka – Pretty Woman (1990). Piękna Vivian, czyli Julia Roberts w luksusowej, przestronnej hotelowej wannie po brzegi wypełnionej gęstą pianą, uroczo fałszująca rockowy przebój.

Ogromna wanna w zabudowie z płytek jest jak wielkie łoże kąpielowe. Za głową podświetlane lustro z antycznym grawerem. Ta łazienka, podobnie jak film, to kwintesencja amerykańskiego snu. Wnętrze w amerykańskim stylu wymaga dbałości o komfort i dobre oświetlenie. Ideałem jest spora przestrzeń – łazienkę można połączyć z sypialnią. Duża łazienka służy zacieśnianiu więzi, bo mieści więcej niż jedną osobę. Szykowną armaturę z Pretty Woman warto skontrastować ze stonowaną resztą w bieli lub pastelach.

Tamte dni, tamta łazienka
Z luksusowego hollywoodzkiego hotelowego apartamentu, przeskakujemy w sam środek Toskanii, a konkretnie w kadr z filmu Tamte dni, tamte noce (2017), do lombardzkiej willi o wielowiekowej tradycji. Stylowe wnętrza wypełnione są antykami z iście włoskim rozmachem i finezją. Łazienka wyróżnia się na ich tle. Zachowuje dawny urok, ale jest uwspółcześniona, z powodzeniem odnalazłaby się w nowoczesnym miejskim mieszkaniu. Modne dziś kwadratowe kafelki przyciągają uwagę prostotą i odważnym kolorem. Przywodzą na myśl lazur wody i błękit czystego nieba. Kontrastują z czarnymi akcentami i bielą ceramiki. Cała łazienka lśni, zwłaszcza w słońcu wpadającym przez duże okno. 

Przy tak odważnej aranżacji warto postawić na jednolitą chromowaną armaturę łazienkową. Dopełni całości, nie ingerując zbyt mocno w przestrzeń. W tym zakresie można poszaleć i wybierać pomiędzy liniami Brezza, która dodatkowo kojarzy się z powiewem morskiej bryzy, perfekcyjną Flusso, nawiązującą do przyrody Pineą, harmonijną Meandro lub pełną umiaru Seppią.

Ten końcowy bogaty wachlarz propozycji udowadnia, że gdy już mamy pomysł na inspirację – a tych w obfitości dostarczają nam kadry z megaprodukcji – odpowiedni sposób ich realizacji również się znajdzie. Chociażby w katalogu FDESIGN.

*kadry z filmów pozyskane z ogólnodostępnych źródeł m.in. Pinterest

Udostępnij artykuł